Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Eveline. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

NEW - Eveline ECOline, ultranawilżający krem na dzień 30+

Cześć!

Na wstępię przepraszam za długą nieobecność. Niestety od paru dni nie miałam dostępu do internetu z przyczyn technicznych, ale na szczęście wczoraj pracownik techniczny naprawił awarię:) i już jestem!
Muszę sę Wam pochwalić moim ostatnim kremowym zakupem - nowością od Eveline Cosmetics:






Krem ma bardzo obiecujący skład. Niestety nie obyło się bez parabenów na końcu składu, ale...nie dajmy się zwariować. 
Kupiłam go, ponieważ moja mama jest bardzo zadwowolona z kremu tej samej lini 50+, a poza tym jestem go bardzo ciekawa ze względu na bezsilikonowy i bezparafinowy, dosyć naturalny skład. Zapłaciłam za niego 12,90 zł.

Używacie może tego kremu? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii:)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Amatorskie porównanie składów 5 płynów micelarnych dla cery wrażliwej - część 2

Cześć!

Dzisiaj druga część mojego subiektywnego porównania 5 płynów micelarnych do cery wrażliwej.
Tym razem zajęłam się porównaniem składów  posiadanych przeze mnie płynów.
Chcę podkreślić, iż nie jestem kosmetologiem, czy chemikiem i moje spostrzeżenia pochodzą głównie ze źródeł internetowych. Nieedytowalne linki, które są w tabelce zamieszczę poniżej.


Linki z tabelki:


Chę również podkreślić, że moim zdaniem, nie należy panicznie bać się tych, nazwijmy to "kontrowersyjnych" składników, jak np. konserwanty używane przy produkcji kosmetyków. Przecież gdyby nie one, to daty ważności byłyby strasznie krótkie! A poza tym ich stężenie jest ściśle określone przepisami, które wynikają z badań labolatoryjnych nad bezpieczeństwem ich stosowania! Zatem stężenie "kontrowersyjnych" substancji nie może być większe aniżeli określa to prawo.
Autorzy powyższych opracowań mają bardzo restrykcyjne opinie na temat szkodliwych substancji stosowanych w kosmetykach i nie każdy musi się z nimi zgadzać.

Pod względem składu i Bioderma nie jest idalna.

*   *   *

Jak się okazało, jedynie Bioderma Sensibio H2O nie podrażnia moich bardzo wrażliwych oczu. Bardzo chciałam znaleźć dla niej tańszą alternatywę, ale się nie udało. Wiem, że niektóre osoby kupują droga Biodermę bo jest "na fali", bo skusili się dobrymi opiniami. Ja ją kupuję z polecenia okulistki i gdybym nie musiała to nie wywalałabym na nią aż tak dużej kasy, więc nikogo nie namawiam:)

A jeżeli też borykacie się z nadwrażliwością oczu to ją polecam:) Ja stosuję ją tylko i wyłącznie do zmywania makijażu z oczu i wystarcza mi na bardzo długo, dlatego pod tym względem patrząc na cenę, to się opłaca.



Ostatnio dorwałam ją na promocji w jednej z aptek - (normalnie taniej niż na allegro!)


44,95 za dwupak:)


Zastanawiam się, czy nie przelać sobie płynu do pustego opakowania z pompką po żelu Bioderma Sebium - wtedy jeszcze łatwiej dozowałoby się produkt:


Miłego wieczoru!
PA:)








niedziela, 22 stycznia 2012

Porównanie 5 płynów micelarnych dla wrażliwej cery

Witam!

Dzisiaj będzie obszerny post o obiecanym przeze mnie zestawieniu 5 płynów micelarnych do demakijażu cery wrażliwej.
Chciałabym zaznaczyć, że moja ocena jest bardzo subiektywna. Oceniam je przede wszystkim pod względem wpływu na podrażnienia oczu, ponieważ mam oczy bardzo wrażliwe, reagujące przekrwieniem i pieczeniem na niektóre produkty do demakijażu.



Zawodnik nr 1

Zawodnik nr 2

Zawodnik nr 3

Zawodnik nr 4

Zawodnik nr 5
Skład: water (aqua), PEG-6 caprilic/capric glycerides, cucumis sativus (cucumber) fruit extract, mannitol, xylitol, rhamnose, fructooligosacharides, propylene glycol, disodium EDTA, cetrimonium bromide.







Zawodnik nr 1 - 13,5 pkt
Zawodnik nr 2 - 12 pkt
Zawodnik nr 3 - 7,5 pkt
Zawodnik nr 4 - 9 pkt
Zawodnik nr 5 - 17 pkt

1 miejsce Bioderma Sensibio H20
2 miejsce Perfecta płyn micelarny
3 miejsce Eveline magia orchidei
4 miejsce Bourjois woda micelarna 
5 miejsce Ziaja jaśmin w płynie micelarnym

Podsumowanie:
Najlepiej sprawdza się u mnie Bioderma. Próbowałam szukać dla niej tańszego zamiennika, ale żaden w 100% mi nie odpowiadał. Ciężko jest dobrać idealny płyn do zmywania oczu, kiedy ma się tak wrażliwe oczy  (na dodatek borykam się z zespołem "suchego oka", o czym pisałam TUTAJ). Sumując pieniądze jakie wydałam na poszukiwania tańszej alternatywy dla Biodermy (oprócz Zaji, którą przetestowałam u mojej mamy) wyszło mi ponad 37 złotych, a za tą kwotę dokładając ok. 10 złotych miałabym już 500 ml Biodermy, która wystarcza mi na bardzo długo. Zapomniałam podać w tabelach, że wydajność wszystkich płynów oprócz Biodermy i Bourjoisa jest bardzo słaba.

Uważam jednak, że jeśli nie borykacie się z problemem nadmiernie wrażliwych oczu, to z powodzeniem polecam Wam micel Bourjois, gdyż zmywa bardzo dobrze i nie kosztuje zbyt wiele. Mimo wszystko, nie namawiam Was na zakup Biodermy bo jest ryzyko, że nie znajdziecie potem lepszego produktu do zmywania makijażu i będziecie na nią skazani do końca życia:) 

wtorek, 3 stycznia 2012

Moje najważniejsze kosmetyki roku 2011 - cz.1 kolorówka

Witam Wszystkich po noworocznej przerwie!
Post z najczęściej używanymi przeze mnie kosmetykami w roku 2011 miał pokazać się już dawno, jednak plany rodzinno-wyjazdowe uniemożliwiły mi publikację.
Zatem zaczynamy!

Przedstawiam Wam najczęściej używane  przeze mnie kosmetyki ubiegłego roku:

1. Kategoria: twarz - kamuflarz:) czyli podkład, puder, korektor.


W tym roku najczęśniej towarzyszył mi:
- podkład Revlon ColorStay w odcieniu 180 Sand Beige
- puder sypki Vipera matujący, transparentny nr 011
- korektor antybakteryjny Bell w odcieniu A1

2. Kategoria: twarz - rumieńce, opalenizna, rozświetlenie:)


- róż z jedwabiem i wit. E Wibo, odcień 6 (zdjęcie wogóle nie uczwyciło jego brzoskwiniowego koloru)
- kuleczki brązujące Avon Arabian Glow

3. Kategoria: focus na oczy:)


- L'biotica regenerujący krem do rzęs
- kredka Essence Long lasting 01 Black Fever
- korektor do brwi Delia Onyx
- eyeliner w żelu Essence 02 London Baby

Powyższe produkty na stałe gościły w moim codziennym makijażu przez większość część roku 2011. Jednakże ostatnimi czasy używam także względnie "nowych" kosmetyków, które zakupiłam pod koniec roku:


- podkład w żelu Rimmel Match Perfection w odcieniu 100 ivory
- baza pod cienie do powiek Hean Stay On
- zestaw do stylizacji brwi Catrice

Przedstwaiłam Wam najważniejsze produkty używane w moim makijażu. Oczywiście posiadam i używam (ale rzadziej) również całej masy innych kosmetyków. Pominęłam też cienie do powiek, ponieważ używam   róznych i jeszcze nie mam swoich ulubieńców. Jeszcze dzisiaj lub najpóźniej jutro spodziewajcie się ulubieńców pielęgnacyjnych ubiegłego roku. Do zobaczenia!


wtorek, 13 grudnia 2011

Projekt DENKO - listopad/grudzień

Cześć!
Na wstępie przepraszam, że tak długo mnie tutaj nie było, poprostu miałam weekend w rozjazdach, a od wczoraj robię generalne porządki w domku. Dziś, z racji dobrej pogody, umyłam wszystkie okna i pozmieniałam firanki;) Lubię ten zapach świeżości...super:)

A teraz zużyte produkty z przełomu listopad/grudzień:


Udało mi się wykończyć 6 produktów. Podziele je sobie, żeby lepiej było mi je opisać.

TWARZ:

Krem do twarzy IWOSTIN SENSITIA - nie kupię go ponownie, pisałam o nim TUTAJ.

Tonik bezalkoholowy Uroda Melisa - fajny skład, super działanie, miły ziołowy zapach i taniocha! Z pewnością kupię ponownie. Dostępny w Drogeriach Natura.

CIAŁO:

Antyperspirant NIVEA invisible black&white - krótko: shit jakich mało: zero działania, ładny na początku zapach, który z czasem zaczął mnie dusić i denerwować. 

Dezodorant Playboy play it lovely -dostałam w zestawie z perfumami. Udany prezent, uważam, że to najładniejszy zapach z serii Playboy dla kobiet (play it rock nie wąchałam)

Eveline Spa Professional, Oliwka - kremowe mleczko nawilżająco-wygładzające do skóry przesuszonej i odwodnionej - Fajnie spisywało się w miesiącach letnich, ma świeży ładny zapach. Nawilżenie na chwilę obecną zbyt słabe dla mnie. Lepiej w tym względzie spisywał się u mnie balsam Eveline HYDRA EXTREME 3D i ten Wam polecam bo nawilża tak jak czerwony Garnier. Poza tym popsuła mi się pompka i ulżyło mi kiedy wreszcie go wykończyłam...

RĘCE:

Krem do rąk ISANA Intensiv z 5% urea - super krem dla mega suchych dłoni. Na zimę niezbędny! Ma świetne opinie na wizażu. Nie zgadzam się, że ręce po nim się lepią - kto tak pisze, to albo nie ma suchych dłoni i krem poprostu nie do końca się u niego wchłania, albo nakłada zbyt dużo kremu. Dla mnie to rewelacja z Rossmanna za niewielkie pieniądze. Kupię ponownie.

Jeśli macie ochotę poznać któryś z tych produktów bliżej - śmiało piszcie w komentarzach.
Miłego popołudnia!

wtorek, 29 listopada 2011

Nowość! Maskara Big Volume Lash Natural BIO Formula

Hej! Zaglądając na stronę Eveline Cosmetics natknęłam się na nową wersję mojej ukochaniej maskary Big Volume Lash, której recenzję macie poniżej.

http://www.eveline.eu/product/id/1683.BIG_VOLUME_LASH_PROFESSIONAL_MASCARA_NATURAL_BIO_FORMULA.html

Maskara Big Volume Lash Natural BIO Formula to wyjątkowy kosmetyk, który w naturalny sposób upiększa i równocześnie pielęgnuje rzęsy. Sprawi, że staną się one niesamowicie wymodelowane – wyraźnie uniesione, pełne objętości oraz niesamowicie wydłużone. Perfekcyjnie wyprofilowana, giętka i elastyczna szczoteczka BOLD&FLEXY BRUSH TM precyzyjnie wystylizuje nawet najbardziej wymagające rzęsy, dając efekt gęstych i wyraźnie pogrubionych rzęs. Specjalnie zaprojektowana konstrukcja szczoteczki dociera nawet do najkrótszych rzęs, dzięki czemu są one idealnie rozdzielone i pokryte intensywnym, czarnym kolorem. Opatentowana formuła tuszu oparta jest na naturalnych Bio komponentach. D-panthenol skutecznie uelastycznia i nawilża rzęsy od nasady aż po same końce. Naturalny wyciąg z wosku carnauba odżywia rzęsy, ekspresowo je regeneruje i zapobiega ich wypadaniu. Ekstrakt z Jojoby wnika w głąb włosa, radykalnie odbudowując jego strukturę. Naturalne pigmenty mineralne rewitalizują rzęsy, pobudzają je do wzrostu i chronią przed mechanicznymi uszkodzeniami.

Efekty:
• zachwycająca zmysłowa objętość
• naturalna kusząca gęstość
• niewiarygodne uczucie lekkości
• odżywione i zdrowe rzęsy
• perfekcyjne rozdzielenie rzęs bez grudek


Skusicie się na nią? Ja chyba TAK!:)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Maskara Eveline Big Volume Lash - moja recenzja

Cześć!
Obiecałam Wam w komentarzach pod poprzednim postem, że zrecenzuję tusz Eveline, którym miałam wczoraj pomalowane rzęsy:) 

Oto on: 



Opis producenta :
BIG VOLUME LASHES
PROFESSIONAL MASCARA
Tusz do rzęs:
Ponadczasowa głębia spojrzenia
Mascara intensyfikuje efekt makijażu wraz z każdym pociągnięciem szczoteczki BIGBRASH. Jednocześnie zapewnia idealne rozdzielenie rzęs i prawdziwie hipnotyzujące spojrzenie.
Kremowa konsystencja wzbogacona Proteiną B5, oraz naturalnymi woskami Carnauba pogrubia rzęsy od nasady aż po same końce, pozwalając na indywidualne kreowanie objętości.
Nie pozostawia grudek.

Efekty:
- Spektakularnie zwiększona objętość rzęs
- perfekcyjne rozdzielenie
- idealne podkręcenie
- długotrwały efekt sztucznych rzęs

http://www.eveline.eu/product/id/1634.BIG_VOLUME_LASH_mascara.html

Moja ocena:
Jak widzicie na zdjęciu pochodzacym ze strony eveline.eu, szczoteczka tuszu, że tak powiem "odbiega" od tego jak wygląda w realu:) Ale jest to jedyna rzecz, z którą się nie zgadzam. Co do reszty opisu producenta zgadzam się w 95 %.

Efekty:
- Spektakularnie zwiększona objętość rzęs  - Tak! Może nie tak spektakularnie, ale rzeczywiście są bardzo pogrubione
 - perfekcyjne rozdzielenie  
- Tak! Wiadomo - rozdzielenie zależy też od wprawy i techniki malowania rzęs, ale zgadzam się. Jedyne "ale" mam do faktu, że gdy tusz jest świeży to na szczoteczce może nabierać się zbyt duża ilość tuszu i trzeba ją zetrzeć chusteczką bo inaczej można sobie posklejać rzęsy.
 - idealne podkręcenie
- Tak! Nie używam zalotki, mam naturalnie długie, ale proste rzęsy i od tuszu wymagam podkręcenia i utrwalenia kształtu włosków, jaki akurat wypracuję podczas manewrowania maskarą.
 - długotrwały efekt sztucznych rzęs
- Hmm, czy sztucznych rzęs? Myślę, że w dobrym tego słowa znaczeniu, bo ja osobiście nie trawię mocno wytuszowanych, lalkowych rzęs, które wyglądają na ciężkie i opakowane tuszem na maxa. Tutaj nie zrobimy sobie nim krzywdy. Ja stosuję zazwyczaj tylko jedną warstwę. A czy długotrwały? Nie zauważyłam osypywania i odbijania tuszu na powiekach. Nie mam do trwałości żadnych zastrzerżeń. Ale wiadomo, kiedy już długo używamy jakiś tusz, i poprostu wykańczamy go, to każdy tusz droższy, czy tańszy sygnalizuje nam swój schyłek suchością konsystencji  i osypywaniem się. 


!!!!!!!!!
A teraz osobom wrażliwym estetycznie radzę nie przewijać dalej i nie narażać się na widok moich "nagich" oczu. Mam jasną oprawę oczu jako naturalna blondynka i bez tuszu do rzęs i/lub kredki, wogóle ich nie widać. Dlatego staram się nie pokazywać ludziom sauté:))

Moje oczy przed pomalowaniem:


I po pomalowaniu maskara Eveline Big Volume Lash:

Tutaj jeszcze zbliżenie moich rzęs w innym makijażu, również z użyciem tuszu Eveline:



Zdjęcia szczoteczki:



Ocena końcowa:

Od tuszu do rzęs wymagam podkręcenia, pogrubienia i plastyczności (aby manewrując nim, rzesy zachowywały pożądany przeze mnie kształt). Tusz Eveline sprawuję się w tych wymaganiach idealnie. Aktualnie posiadam już 3 opakowanie. Zauważyłam niestety, że ten aktualnie posiadany przeze mnie egzemplarz nieco się różni od poprzedników bo szczoteczka jest ciut wygięta i trochę za dużo pozostaje na niej tuszu - zwalam to na razie na jego świeżość. A co do wygięcia szczoteczki to może jakaś ciekawska klientka maczała w tym palce? Hmm...niecierpię tego! Zawsze staram się brać egzemplarze z tyłu półki, ale cóż - i tam czasami trafiają ślepcy nie widzący testerów. Chyba, że Eveline zaczęła produkować takie nieco wygięte szczotki dla poprawienia funkcjonalności...Mi to osobiście nie przeszkadza, chyba że jest to przyczyną zbytniego oblepienia szczoteczki tuszem... Zobaczymy.

Jak na razie jest to mój KWC wśród tuszy. A propos KWC macie tutaj link do opini na wizażu KLIK.

Naprawdę polecam Wam wypróbować ten tusz! Zwłaszcza, że kosztuje on tylko ok 13 zł (ja ostatnio kupiłam za 9 zł na promocji:))

Wiem, że post wyszedł zbyt długi i może trochę chaotyczny...Zastanawiam się, czy nie zacząć recenzowania w oparciu o podział, np. "skład", "działanie", "opis producenta" itd. A Wy jakie recenzje wolicie? Takie poukładane, czy spontaniczne? Pozdrawiam!


niedziela, 27 listopada 2011

Szybki makijaż z kremowym cieniem Essence 01 Coppy Right w roli głównej

Witam Wszystkich w niedzielne popołudnie!

Dzisiaj szybki post z makijażem oczu. Oto on:



Kosmetyki, które użyłam (przepraszam za nieostre zdjęcie:/) :



Życzę Wam miłej niedzieli! PA:)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Recenzja Effaclaru K

Cześć!
Dzisiaj obiecana recenzja Effaclaru K. 

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że stosuję go dopiero 2 tygodnie, co może być czasem zbyt krótkim na pełne i ostateczne wnioski. Jednakże efekt po 2-tygodniowej kuracji, jaki moge obserwować teraz na swojej skórze, jest tak zadowalający, że po prostu musiałam się z Wami tym podzielić:)

Po drugie chcę też podkreślić, że jest to moja indywidualna reakcja na ten kosmetyk i nie mogę Wam zagwarantować, że i Wy uzyskacie podobne rezultaty.

Po trzecie, zakupiłam starą wersję Effaclaru K i taką też recenzuję. Nowa ma w swoim składzie dodatkowo retinol.

Głównym składnikiem Effaclaru K determinującym jego zbawienne działanie dla skóry tłustej/trądzikowej jest kwas linolowy (L.H.A). Na stronie zrobsobiekrem.pl jest bardzo fajny i rzetelny opis właściwości tego kwasu:

L.H.A. - Kwas lipohydroksylowy - (...) Nowa pochodna kwasu salicylowego tzw. lipohydroksykwas. Jego innowacja polega na tym, że oprócz wszystkich cech charakterystycznych dla kwasu salicylowego, ma większe powinowactwo do naskórka, dzięki czemu działa jeszcze łagodniej. Lipohydroksykwas stymuluje odbudowę naskórka, działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie, przeciwzaskórnikowo, dlatego wykorzystywane jest do pielęgnacji cery tłustej i trądzikowej a także zanieczyszczonej cery wrażliwej. Dzięki działaniu tej substancji następuje lepsze wchłanianie substancji aktywnych zawartych w kosmetykach. Kwas ten został zastosowany w kosmetykach firm należących do koncernu L'Oreal np. La Roche-Posay czy L'Oreal.
(http://www.zrobsobiekrem.pl/?245,l.h.a.-kwas-lipohydroksylowy)


Szczegóły dotyczące właściwości i działania możecie poczytać:

- KWC 
- stronce La Roche Posay - tu jest opisana nowa wersja produktu


Na początku kuracji stosowałam Effaclar K w takiej konfiguracji:


Pielęgnacja wieczorna:


- mycie żelem Effaclar +





Wtedy to, zmagałam się z lekkim wysypem takich bolących "gulek" powyżej skrzydełek nosa i na brodzie. Smarowałam Effaclar tylko na strefę T, a nawilżający Hydreane Riche na policzki i okolice oczu i ust. Stosowałam tonik antybakteryjny, a miejsca zapalne smarowałam moim ulubionym Acnefanem. 
I tak, niektóre bolące gule wyszły "na wierzch" i musiałam je wycisnąć (o zgroza - wiem, że nie powinnam, ale przyznaję się, że nie wytrzymałam) - wtedy dodatkowo ranki smarowałam maścią w saszetce Tribiotic. 
Stan ten trwał jakieś 5 dni - czyli bardzo krótko, bo wiem, że niektóre dziewczyny zmagały się z wysypem po Effaclarze K miesiącami. 
Jak cera się uspokoiła - zaczęła wołać PIĆ:) - tam, gdzie zagoiły się ranki skóra zaczęła się lekko łuszczyć. Więc po nałożeniu Effaclaru dodatkowo cienką warstwę Hydreane Riche nakładałam też na strefę T.

Wszystko ładnie się uspokoiło. Zmieniłam więc tonik na nawilżający i odstawiłam Acnefan bo nie miałam już co zaleczać:) 

Teraz stosuję wieczorem:

-nadal mycie żelem Effaclar +



Postawiłam zatem na lepsze nawilżenie skóry.


Pielęgnacja dzienna:

- mycie żelem Bioderma Sebium (muszę zużyć:)) lub Effaclar +



Tonik nawilżający + filtry (konieczne przy stosowaniu kwasów bo istnieje ryzyko przebarwień)+ krem nawilżający.

Aktualnie wykańczam wszystkie próbki filtrów Avene, ale nie jestem z nich zadowolona bo nie wchłaniają się całkowicie pozostawiając błyszcząca warstwę.
Krem nawilżający na dzień też chciałabym zmienić, bo Ziaja stała się dla mnie ciut za słaba jeśli chodzi o nawilzenie. 



EFEKTY DZIAŁANIA NA DZIŚ:

Nie zapeszając: nie pamiętam już kiedy miałam cerę w tak dobrym stanie jak teraz! Najbardziej zadowolona jestem ze stanu skóry na czole: jest gładziutka, zero nierówności i wyrównany koloryt. 
Nos: zanieczyszczenia w postaci wągrów już prawie niewidoczne, niedoskonałości nie pojawiają się.
Broda: nierówności są bardziej płytkie, ale nie znikły w 100 procentach.
Poza tym skóra mniej się przetłuszcza, wyrównany jest koloryt i nie muszę używać bardzo kryjącego podkadu:)

Będę dopełniać recenzję Effaclaru K w miarę jak moja cera nadal będzie się zmieniać. Póki co, po krótkim wysypie, cera zmieniła się na lepsze i mam nadzieję, że kuracja będzie nadal szła w tym pozytywnym kierunku:)
*   *   *

Mam doWas prośbę, z racji tego, że LP Hydreane Riche powoli mi się kończy, Herbikaplant mi nie wystarcza na dzień, a filtry Avene są kiepskie - to czy macie może jakieś sprawdzone kremy nawilżające niekomedogenne i dobre niebielące filtry (może jakieś tańsze polecacie)? Będę wdzięczna za sugestie bo powoli muszę się zrozejrzeć za kupnem filtra i kremu. 


Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego dnia!