Hej!
Dzisiaj chcę Wam przedstawić kilka produktów związanych z pielegnacją włosów nadmiernie wypadająch, dzięki którym okres znajdywania garści włosów na grzebieniu, wannnie i ubraniu, mam już za sobą:)
Włoski zaczęły mi wypadać mniej więcej po wakacjach - borykam się z takim zjawiskiem raz, dwa razy w ciągu roku. Zaczęłam więc czytać forum wizażu w poszukiwaniu pomocy i wybrałam kilka polecanych tam produktów. Niestety np. olejowanie wogóle mi nie pomogło, a wręcz przeciwnie - nasiliło wypadanie włosów. Wydaję mi się, że moje włosy są zbyt cienkie i delikatne - a stosowanie olejów na skórę głowy sprawiło, że włosy wraz z cebulkami wychodziły "jak po maśle". Dlatego też, raczej nie olejuję włosów, a jeżeli już - to tylko mniej więcej od połowy długości włosów.
1. Maska do włosów Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania
Właściwości tej maseczki możecie przeczytać powiększając fotki opakowania. Akurat tą maskę odkryłam już dawno, bez podpowiedzi portalu wizaż:) Jednak w takiej konfiguracji z szamponem Pharmaceris, Capitavitem i Vitapilem - pobiła wszelkie rekordy w przeciwdziałaniu wypadaniu włosów.
Używam jej zgodnie z zaleceniem producenta - pod foliowym czepkiem, pozostawiając na włosach na dłuższy okres czasu, aniżeli zwykłą odżywkę do spłukiwania.
Włosy po zastosowaniu maski sa sypkie, mięsiste (dają wrażenie berdziej gęstych) i błyszczące!
Wczoraj wpadł mi do głowy pomysł, aby umyć sobie nią włosy. I powiem Wam, że jestem zachwycona efektem - dzisiaj włosy nadal są sypkie, błyszczące i w żadnym wypadku nie sprawiają wrażenia przetłuszczonych po umyciu tylko ta maską. Spróbuję myć nią włosy mniej więcej co drugie mycie.
2. Czerwony szampon Pharmaceris
Szampon zawiera w swoim składzie SLES (łagodniejsza forma detergentu niż SLS), ale mi to nie przeszkadza, ani nie szkodzi. Ma delikatny zapach, nie plącze włosów, łagodnie obchodzi się ze skórą głowy. Odnoszę silne wrażenie, że to jego główną zasługą jest ograniczenie wypadania moich włosów. Podczas mycia należy pianę pozostawić na chwilkę na skórze głowy, aby składniki aktywne zdążyły zadziałać.
Włosy są widocznie bardziej błyszczące i po umyciu nie są przesuszone - zdarzało mi się nie zastosować po umyciu żadnej odżywki (kiedy się spieszyłam). Zazwyczaj przed rozczesaniem nakładam odżywkę bez spłukiwania Joanna. Jak mam więcej czasu to nakładam odżywkę do spłukiwania Alterra granat i aloes, ale nie na skórę głowy.
Koszt to ok. 28 zł
3. Capitavit Herbapol - ziołowy płyn do wcierania w skórę głowy.
Wcieram go po umyciu włosów, ale można też przed (tak napisano na opakowaniu) - ogranicza przetłuszczanie się włosów i pobudza ukrwienie skóry głowy, a co za tym idzie nasze włosy są bardziej odżywione.
4. Vitapil - suplement diety
Zawiera naprawdę sporo witamin i minerałów oraz drożdże! Mam wrażenie, że dzięki kuracji Vitapilem szybciej rosną mi włosy i są bardziej odporne na łamliwość i rozdwajanie. Przyznam się szczerze, że już po ok. jednym miesiącu kuracji (opakowanie 60 tabletek- 1 dziennie) zauważyłam znaczne ograniczenie wypadania włosów i... teraz biorę go jak sobie przypomnę...Wiem, że powinnam zastosować całościową kurację, ale tak to już jest z moją samodyscypliną:) Obiecuję się poprawić!:)
Jeśli więc macie problem z nadmiernym wypadaniem włosów - szczerze polecam Wam te produkty! U mnie sprawdziły się w 100%.
Ps. Pisząc ten post do głowy wpadł mi pomysł, żeby przedstawić Wam kiedyś tzw. "moją włosową historię" - kto czyta blog Anwen, ten wie o co chodzi:) Przeszukam w wolnej chwili dysk komputera, może znajdę zdjęcia, na których bedziecie mogły zobaczyć "ewolucję" jaką przeszły (i przechodzą nadal) moje włosy:)
Pa:*