Cześć!
Dzisiaj podsumuję posty, w których opisywałam moje ulubione podkłady do twarzy.
Tym samym zakończę serię, którą może już się znudziłyscie:)
A mowa była o:
A mowa była o:
1. Bell Multi Mineral Mat&Cover Make-Up, 01 Light beige - recenzja
2. Revlon ColorStay Combination/Oily skin, 180 Sand Beige - recenzja
3. Rimmel Match Perfection Cream Gel Foundation, 100 ivory- recanzja
4. Pharmaceris Fluid matujący z laktoflawiną, 01 ivory - recenzja
PORÓWNANIE KOLORYSTYCZNE:
W cieniu bez flesha
-//-
W niepełnym słońcu
W pełnym słońcu
Zdecydownaie najciemniejszy odcień ma podkład Rimmel, jednak porozsmarowaniu tego nie wiedać. Natomiast po rozsmarowaniu, podkład od Revlon wygląda najciemniej, spośród prezentowanych tutaj podkładów. Ale nadaje on cerze taki zdrowy koloryt, najlepiej sprawdza się kiedy mam cerę już lekko opaloną. Podkład z Bell natomiast ma tendencję do lekkiego ciemnienia na twarzy.
PORÓWNANIE POD WZGLĘDEM TRWAŁOŚCI:
Tutaj zdecydowanie najlepiej wypada Revlon, a najsłabiej Rimmel. Drugie miejsce przyznałabym podkładowi Pharmaceris, a trzecie Bell.
PODSUMOWUJĄC:
Na niecodzienne okazje, kiedy wymagam od podkładu przede wszystkim wytrzymałości wybieram zdecydowanie podkład Revlon ColorStay. Lubię go także stosować, kiedy moja cera nie wygląda najlepiej i mam "wiele" do ukrycia:) Natomiast moim ulubionym podkładem na co dzień jest Fluid matujący z laktoflawiną Pharmaceris, ponieważ nie robi mojej cerze "krzywdy", nie obciąża jej i sprawia, że jest on promienna i jednolita.
Podsumowując Wasze zainteresowanie podkładami, które proponowałam to najbardziej ciekawe byłyście opinii o podkładzie z Bell:) Jego niska cena i przyzwoite działanie zachęca do wypróbowania. Jednak ja gdybym miała wybierać, to najchętniej pozostałbym przy podkładzie Revlon i Pharmaceris - znalazłam w nich (jak na razie:)) duet idealny, spełniający moje potrzeby i wymagania.
A jakie sa Wasze ulubione podkłady?








