Witam!
Dzisiaj szybciutki post na temat dwóch kremów do rąk:
- Avon Skin So Soft mineral gems diamond blush
- Gracja odżywczy krem do rąk, oliwkowy ( z gliceryną, keratyną i d-panthenolem)
Krem z Avonu dostałam w prezencie, a krem Gracji kupiłam za kilka złotych.
Niestety, krem z Avonu to totalny niewypał i gdybym go nie dostała to nigdy nie wpadłby w moje dłonie. Wogóle nie nawilża tylko oblepia silikonami skórę rąk, co nie przynosi żadnego ukojenia. Suchość dalej jest odczuwana mimo śliskiej warstewki silikonów. Dłonie są niemiłe w dotyku i ma się ochotę zaraz je umyć, aby zmyć z nich nieprzyjemną warstwę chemii. Dodatkowym minusem są zawartę w tym kremie rozświetlające drobinki brokatu, którymi możemy ubrudzić ubranie itp. Kto to wogóle wymyślił? Porażka.
Krem z Gracji kupiłam przypadkowo podczas codziennych zakupów. Poprostu nie mogłam już dalej znieść avonowskiego świństewka na dłoniach, a Isana z 5% urea skończyła mi się przed Świętami. Powiem jedno: ten krem za kilka złotówek to GENIUSZ w porównaniu z Avonem. Skład przyzwoity, ma dodatkowo keratynkę dobrą dla naszych paznokci. Ładnie pachnie, szybko się wchłania i koi spierzchnięte dłonie.
Wniosek:
Lepiej kupić najzwyklejszy polski krem do rąk niż zamawiać nikomu nieprzydatne silikonopodobne mazidło z Avonu. Nie mam nic do tej firmy, ale ten krem to im się wyjątkowo nie udał.
Jako podsumowanie możecie porównać sobię skłądy obu specyfików. Wnioski nasuwają się same.
Gracja:
Wysoko w składzie gliceryna, ale znalazła się też parafina:( Sprawę rekompensują inne wartościowe składniki jak oliwa, keratyna i panthenol.
Avon:
Na początku parafina, sama chemia i silikony. Przy końcu gliceryna i prawie na samym końcu keratyna. Żenua.