Cześć!
Dzisiaj szybciutka recenzja bardzo przyjemnego, polskiego kremu Eva Natura.
Niestety nie jest to krem INTENSYWNIE nawilżający (podobną opinię ma Zoila, dzięki której skusiłam się na ten świetny kremik, dzięki:*). Efekt nawilżenia jest bardzo lekki i delikatny. Mimo, iż mam cerę mieszaną, to nawilżenie z jego strony jest zimą za słabe. Dlatego "tuninguję" go na różne sposoby:
Najczęściej mieszam ten krem na dłoni z kropelką oleju tamanu i/lub kroplą żelu hialuronowego z Biochemii Urody - wtedy zwiększam efekt nawilżenia. Czasem krem stosuję po wchłonięciu serum azelo-oliwnego na noc, choć nie zawsze, bo nawilżenie samego serum jest zadowalające:)
Natomiast latem z powodzeniem będę go stosować solo.
Mimo wszystko krem oceniam bardzo dobrze, ponieważ ma bardzo dobry skład i działanie jak na krem z półki w supermarkecie. Do tego kosztuję tylko ok 6 zł!
Pachnie bardzo przyjemnie, ziołowo - mój narzeczony mówi, że pachnę jak łączka:)
Idealnie sprawdza się pod makijaż - wchłania się błyskawicznie!
Jednym słowem bardzo polecam, mimo że efekt nawilżenia z jego strony nie jest "intensywny".
OCENA: 4+/5