niedziela, 22 stycznia 2012

Porównanie 5 płynów micelarnych dla wrażliwej cery

Witam!

Dzisiaj będzie obszerny post o obiecanym przeze mnie zestawieniu 5 płynów micelarnych do demakijażu cery wrażliwej.
Chciałabym zaznaczyć, że moja ocena jest bardzo subiektywna. Oceniam je przede wszystkim pod względem wpływu na podrażnienia oczu, ponieważ mam oczy bardzo wrażliwe, reagujące przekrwieniem i pieczeniem na niektóre produkty do demakijażu.



Zawodnik nr 1

Zawodnik nr 2

Zawodnik nr 3

Zawodnik nr 4

Zawodnik nr 5
Skład: water (aqua), PEG-6 caprilic/capric glycerides, cucumis sativus (cucumber) fruit extract, mannitol, xylitol, rhamnose, fructooligosacharides, propylene glycol, disodium EDTA, cetrimonium bromide.







Zawodnik nr 1 - 13,5 pkt
Zawodnik nr 2 - 12 pkt
Zawodnik nr 3 - 7,5 pkt
Zawodnik nr 4 - 9 pkt
Zawodnik nr 5 - 17 pkt

1 miejsce Bioderma Sensibio H20
2 miejsce Perfecta płyn micelarny
3 miejsce Eveline magia orchidei
4 miejsce Bourjois woda micelarna 
5 miejsce Ziaja jaśmin w płynie micelarnym

Podsumowanie:
Najlepiej sprawdza się u mnie Bioderma. Próbowałam szukać dla niej tańszego zamiennika, ale żaden w 100% mi nie odpowiadał. Ciężko jest dobrać idealny płyn do zmywania oczu, kiedy ma się tak wrażliwe oczy  (na dodatek borykam się z zespołem "suchego oka", o czym pisałam TUTAJ). Sumując pieniądze jakie wydałam na poszukiwania tańszej alternatywy dla Biodermy (oprócz Zaji, którą przetestowałam u mojej mamy) wyszło mi ponad 37 złotych, a za tą kwotę dokładając ok. 10 złotych miałabym już 500 ml Biodermy, która wystarcza mi na bardzo długo. Zapomniałam podać w tabelach, że wydajność wszystkich płynów oprócz Biodermy i Bourjoisa jest bardzo słaba.

Uważam jednak, że jeśli nie borykacie się z problemem nadmiernie wrażliwych oczu, to z powodzeniem polecam Wam micel Bourjois, gdyż zmywa bardzo dobrze i nie kosztuje zbyt wiele. Mimo wszystko, nie namawiam Was na zakup Biodermy bo jest ryzyko, że nie znajdziecie potem lepszego produktu do zmywania makijażu i będziecie na nią skazani do końca życia:) 

piątek, 20 stycznia 2012

Paczka z Biochemii Urody;)

Właśnie odebrałam paczkę z Biochemii:)
Gdyby nie awizo, miałabym ją u siebie już wczoraj w rekordowym tempie 4 dni!



Zacieram ręce i zabieram się do używania!:)

Pozdrawiam Was!


W oczekiwaniu na czerwonego Pharmacerisa...

Cześć!

Jak wiecie czekam na zamówiony za zebrane punkty skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych Pharmaceris H z katalogu apteki DOZ. Link do opini na wizażu KLIK.
Mimo, iż uporałam się z nadmiernie wypadającymi włosami (KLIK), to bardzo polubiłam ten szampon, a dodatkowo mogę go dostać za darmo więc nie zastanawiałam się i zamówiłam:) 

W międzyczasie postanowiłam kupić ten oto szamponik:



Miałyście może to cudo? Mnie bardzo zaciekawił co do ceny (3 zł z groszami) i składu. Pachnie bardzo przyjemnie - ziołowo, lubię taki zapach. Dziś pierwsze użycie:)


czwartek, 19 stycznia 2012

Kremy do rąk: Avon vs. polska taniocha od Miraculum

Witam!
Dzisiaj szybciutki post na temat dwóch kremów do rąk:
- Avon Skin So Soft  mineral gems diamond blush
- Gracja odżywczy krem do rąk, oliwkowy ( z gliceryną, keratyną i d-panthenolem)


Krem z Avonu dostałam w prezencie, a krem Gracji kupiłam za kilka złotych. 

Niestety, krem z Avonu to totalny niewypał i gdybym go nie dostała to nigdy nie wpadłby w moje dłonie. Wogóle nie nawilża tylko oblepia silikonami skórę rąk, co nie przynosi żadnego ukojenia. Suchość dalej jest odczuwana mimo śliskiej warstewki silikonów. Dłonie są niemiłe w dotyku i ma się ochotę zaraz je umyć, aby zmyć z nich nieprzyjemną warstwę chemii. Dodatkowym minusem są zawartę w tym kremie rozświetlające drobinki brokatu, którymi możemy ubrudzić ubranie itp. Kto to wogóle wymyślił? Porażka.

Krem z Gracji kupiłam przypadkowo podczas codziennych zakupów. Poprostu nie mogłam już dalej znieść avonowskiego świństewka na dłoniach, a Isana z 5% urea skończyła mi się przed Świętami. Powiem jedno: ten krem za kilka złotówek to GENIUSZ w porównaniu z Avonem. Skład przyzwoity, ma dodatkowo keratynkę dobrą dla naszych paznokci. Ładnie pachnie, szybko się wchłania i koi spierzchnięte dłonie.

Wniosek:
Lepiej kupić najzwyklejszy polski krem do rąk niż zamawiać nikomu nieprzydatne silikonopodobne mazidło z Avonu. Nie mam nic do tej firmy, ale ten krem to im się wyjątkowo nie udał.

Jako podsumowanie możecie porównać sobię skłądy obu specyfików. Wnioski nasuwają się same.

Gracja:
Wysoko w składzie gliceryna, ale znalazła się też parafina:( Sprawę rekompensują inne wartościowe składniki jak oliwa, keratyna i panthenol.

Avon:
Na początku parafina, sama chemia i silikony. Przy końcu gliceryna i prawie na samym końcu keratyna. Żenua.