wtorek, 8 listopada 2011

Który wybrać?

Hej!
Mam do Was ogromną prośbę, mianowicie od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zakupu kremu z kwasami, który wyleczyłby moją cerę. 

Mój problem: grudki i wągry w strefiie T, które czasem (przed okresem szczególnie) przekształcają się z w tzw. zapalne czerwone grudki.; błyszczenie także w strefie T;

Stosuję: Żel do mycia Boiderma Sebium, tonik z kwasem salicylowym Eveline, peeling morelowy z Soraya 2x w tygodniu.

Zastanawiam się nad zakupem jednego z tych produktów:


zdjęcie zapożyczone z wizaz.pl

Opis na KWC: klik

lub

zdjęcie z wizaz.pl

Opis na KWC: klik


Miałyście przygodę z którymś z powyższych produktów? Który z nich polecacie? A może jakiś inny specyfik będzie lepszy na mój problem z cerą? Bedę wdzięczna za Wasze rady! 

poniedziałek, 7 listopada 2011

Moje ulubione pomadki do ust

Cześć!
Dzisiaj krótki post o moich pomadkowych ulubieńcach. Są to takie bezpieczne, klasyczne kolorki w sam raz na codzień. Zapraszam:)


Od lewej: Isana pearl&gloss, Celia pomadka z kolagenem nr 101, Celia pomadka-błyszczyk nr 501, Rimmel Airy Fairy.

Jeszcze kilka fotek:


Moim ulubieńcem jest pomadka-błyszczyk od Celii bo można spokojnie pomalować sobie nią usta idąc ulicą bez użycia lusterka. 
Wiele z Was pewnie ma niepochlebne zdanie o pomadkach perłowych takich jak Isana, ale mi akurat ona bardzo pasuje, gdyż daje naprawdę delikatny perłowy błysk (czego nie można powiedzieć niestety o Nivei, czy Bebe), a poza tym lubię ja łączyć z ....Rimmel Airy Fairy:) Najpierw maluje usta Rimmelem, a potem delikatnie środek dolnej i górnej wargi muskam Isaną:)
Rimmel w odcieniu Airy Fairy to taki klasyczny, zgaszony róż, przypominający odcień naszych ust. Daje super efekt zarówno u brunetek jak i blondynek. Naprawdę polecam!
Nudziak od Celii nr 101  to również bezpieczny kolorek dla wszystkich, ładnie wyrównuje koloryt ust dając naturalny efekt. Nawilża i nie podkreśla suchych skórek.

Polecam z czystym sumieniem wszystkie pomadki! Miłego dnia!

piątek, 4 listopada 2011

I Think I've Green You Before - czyli mono nr 330 od CATRICE

Hej!
Dzisiaj chcę Wam zaprezentować mój nowy nabytek prosto z szafy Catrice: cień mono nr 330 I Think I've Green You Before. Jego kolor od razu mnie zauroczył! Same popatrzcie:

zdj. www.catrice.eu

Moje fotki:


Opis producenta (nie będę tłumaczyć, myśle, że większość z nas zna na tyle angielski:)):

Absolute color, absolute durability, absolute coverage – now available in 11 new colors! The inspiration: the trends from international catwalks. The look: from sexy glamour to cool understatement. The effects: from matt to crystal, from metallic to satin. The Monos by CATRICE make our eyes shine as bright as the stars in the sky!
Available in a total of 30 colors.


Moje spostrzeżenia:

Cóż, nie będę owijać w bawełnę - liczyłam na ciut lepszą pigmentacje, ale nie jest źle! Kolor jest dla mnie niesamowity, taki morski seledyn (ciężko określić ten kolorek...) super podkreśla moje szaro-zielone oczy. Jestem zadowolona z wyboru i mam zamiar pokusić się o jeszcze jakieś kolorki. Może polecacie jakieś? Dajcie znać w komentarzach. Miłego dnia!

czwartek, 3 listopada 2011

Jedyny sposób na zapuszczenie chorego paznokcia

Hej!

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić moim sposobem na zapuszczenie pękającego paznokcia wzdłuż płytki. 

Oto ten delikwent: 

chory paznokieć po zmyciu lakieru


Niestety od jakiś dwóch lat pęka mi poprzecznie paznokieć środkowego palca, na całej długości płytki. Dlatego paznokieć ten musiał pozostawać krótki, bo kiedy tylko zaczął wyrastać poza opuszek, momentalnie zaczynał pękać wzdłuż płytki i musiałam go natychmiast obcinać, żeby nie pęknął dalej na całej płytce, co byłoby bardzo bolesne... Z tego względu nie byłam w stanie zapuścić jednocześnie wszystkich paznokci, bo głupio by wyglądały cztery długie paznokcie, a jeden całkiem krótki. 

Jak się dowiedziałam od mojej koleżanki, która skończyła kosmetologię, te poprzeczne pękanie jest skutkiem uszkodzonej macierzy tego paznokcia. Najprawdopodobniej kiedyś musiałam się tam uderzyć, dlatego paznokieć rośnie z poprzeczną bruzdą wzdłuż płytki. Na początku myślałam, że może brakuje mi jakichś witamin, ale branie suplementów i smarowanie kremami nie pomogło. Już byłam skłonna do zakupu słynnej odżywki Nail Tek, ale na szczęście niedawno wypatrzyłam na KWC recenzję diamentowej odżywki marki Eveline (KLIK), o niebo tańszej niż słynne Nail Tekowe cudo. 

Powiem tylko jedno: WRESZCIE MOGĘ ZAPUŚCIĆ WSZYSTKIE PAZNOKCIE! 





O takiej długości jak na pierwszym zdjęciu kiedyś mogłam tylko pomarzyć...Teraz, odkąd używam odżywki Eveline, sklejam jakby to pęknięcie umożliwiając wzrost paznokcia i zapobiegam pękaniu płytki do wewnątrz. Nakładam zgodnie z zaleceniami: codziennie po jednej warstwie przez 3 dni, po czym zmywam i zaczynam nakładać od nowa. Kiedy chcę pomalować paznokcie kolorowym lakierem to poprostu to robię na 2 albo 3 warstwy diamentowej odżywki środkowego paznokcia, a pozostałe maluję "diamentem" tylko raz jako podkład pod lakier. Odżywka doskonale utwardza paznokcie i świetnie nadaje się jako base coat. Jest taniutka - dokładnie nie pamiętam, ale na pewno kosztuję poniżej 10 zł. POLECAM jeśli macie podobny problem do mojego lub posiadacie  łamliwe paznokcie.