Hej!
Kremik ten kupiłam około miesiąca temu i okazał się dla mnie niewypałem. Napisałabym, że jest to bubel, bo taki TAG krąży po blogosferze, ale byćmoże totalnym bublem nie jest i u kogoś się sprawdził. Mi natomiast kompletnie nie przypasował, a zdyskwalifikowało go "coś w rodzaju" podrażnienia moich oczu.
Konsystencja: brak zastrzeżeń, nie lejąca się.
Opakowanie: malutka tubka z precyzyjnym dzióbkiem, z którego można dozować krem, brak zastrzeżeń.
Działanie:
- będzie dosyć krótko bo nie zaobserwowałam żadnego pozytywnego działania, no może oprócz w miarę zadowalającego nawilżenia skóry wokół oczu;
- podrażnienie w postaci zachodzących mgłą oczu, pomimo uważnej aplikacji kremu z dala od worka spojówkowego;
Cena: ok 6 zł w Naturze
Moja opinia:
Niestety zaobserwowałam nieprzyjemny skutek stosowania tego kremu - po aplikacji miałam wrażenie, że krem jakby "paruje" a moje oczy reagowały na jego bliskość takim nieprzyjemnym uczuciem zachodzenia mgłą...ciężko mi to opisać. Poprostu czułam, że coś jest nie tak i miałam ochotę jak najszybciej zetrzeć krem ze skóry. Miałam wrażenie, że smaruję się czymś bardzo chemicznym i nienaturalnym...niestety wyrzuciłam opakowanie i nie mam jego składu, ale jeśli jesteście zainteresowane to w sieci na pewno znajdziecie. Mnie tak rozczarował ten krem, że nie chcę mi się szukać informacji na jego temat. Dla mnie to porażka, a obietnice producenta to trele-morele.
Całe szczęście, że krem z AA Wrażliwa Natura nie przyniósł mi jak narazie takich nieprzyjemnych wniosków. Jak narazie stosowanie go to sama przyjemność. A o efektach działania napiszę jak troszkę bardziej go poznam i poużywam:)
Dajcie znać, czy stosowałyście kiedyś krem pod oczy z Ziaji Sopot, i czy miałyście podobne odczucia. Pozdrawiam!

